Breaking a Christmas wafer – czyli dzielenie się opłatkiem na Erasmusie

23.12.2015


Jako, że Święta już tuż tuż, chciałabym Wam opowiedzieć pewną historię.

W czasie studiów miałam okazję być na Erasmusie (polecam każdemu) w Dublinie.
Mieszkałam w akademiku razem z wieloma innymi studentami z różnych krajów.
Były wśród nich osoby z Hiszpanii, Węgier, Czech, Bułgarii, Szwajcarii, Francji i moje ukochane Amerykanki z Colorado oraz Alabamy. Irlandzkie akademiki mają trochę inny układ: każdy ma osobny, malutki pokój (wow!), ale jest bardzo duża wspólna przestrzeń – a living room. Tam toczyły się nasze rozmowy, tam zazwyczaj jedliśmy posiłki i przyglądaliśmy się odmienności innych.
 
Javor w naszym salonie:)

 Nasz pobyt kończył się właśnie zaraz przed Świętami Bożego Narodzenia. Wpadliśmy na pomysł, by urządzić takie a la świąteczne spotkanie – losowaliśmy się by zrobić sobie nawzajem prezenty i każdy miał przygotować jakąś potrawę ze swojego kraju:)

 Pomyślałam sobie wtedy, że skoro to będzie taka nasza wigilia to może by tak podzielić się opłatkiem? Nie wiedziałam co pomyślą moi Erasmusi więc zapytałam – byli bardzo otwarci na ten polski „wafer”. 
 
Bardzo dobrze pamiętam tamten czas. Wszyscy gdzieździli się w kuchni, co niektórzy korzystali z piekarników u znajomych na mieście, każdy się wystroił i gotowi zeszliśmy do living roomu;)
No i zaczęliśmy od opłatka. 

Opowiedziałam im w wielkim skrócie czym jest dla nas, Polaków (oczywiście generalizując), ten znak. Jak bardzo jest dla nas ważny. Jak często oznacza pojednanie. Jak może być osobisty. Jak nie z każdym człowiek dzieli się opłatkiem. Każdy dostał po kawałku i zaczęliśmy.

Do dziś nie zapomnę mojego zdziwienia tamtego wieczoru. Ci ludzie nie tylko składali sobie życzenia, ale zaczęli dziękować za siebie nawzajem, mówili o tym ile dobra zobaczyli w tej drugiej osobie z którą dzielili się przedziwnym białym chlebem. Wielu było niezwykle poruszonych, pojawiły się łzy. Byłam w szoku. Bo, poza kilkoma wyjątkami, nie staliśmy się sobie bardzo bliscy przez te ostatnie miesiące i często nie było okazji rozmawiać na jakieś głębsze tematy (uogólniając). 

To my:)

Nasze łamanie się opłatkiem trwało dobre ponad 2 godziny! Pamiętam jak tamte osoby pytały z niedowierzaniem :

„Wy naprawdę macie taki zwyczaj u siebie w domach?
M: Tak.
„I tak co roku robicie?
M: Tak.
„Niesamowite.. Marzy mi się wprowadzić coś takiego u siebie. Jeśli nie z waferem, to chociaż ze zwykłym chlebem”.

Wtedy ,po raz kolejny już , uświadomiłam sobie jak ogromnie jesteśmy bogaci naszymi polskimi tradycjami. Nie tylko nie mamy się czego wstydzić, ale możemy się podzielić z innymi absolutnie wyjątkowym wieczorem wigilijnym. W krajach anglojęzycznych i nie tylko, zaczną świętować 25 grudnia z rana, a my będziemy mieli już za sobą tyyyle przeżyć.

Nie chcę powiedzieć, że oni są gorsi. Jesteśmy inni i to jest piękne. Ale tak ogromnie się cieszę, że jestem Polką i mogłam wzrastać otoczona tak wspaniałymi tradycjami:)

Może jutro dzieląc się opłatkiem, uda Ci się nie tylko komuś czegoś życzyć, ale i mu za coś, choćby małego, podziękować?:)

Dobrego czasu!

Breaking or sharing a Christmas wafer:)








enjoy us

ENJOY your speaking
Małgosia Groenwald

 Łowicka, Gdynia

 690 23 25 21 

 malgosia@eys.com.pl

www.facebook.com/eyspeaking